» Blog » Szanowni członkowie Kapituły Quentina 2012
04-08-2012 14:12

Szanowni członkowie Kapituły Quentina 2012

W działach: RPG, Taki lajf | Odsłony: 19

Szanowni członkowie Kapituły Quentina 2012
Przeczytawszy ponownie swój scenariusz na Quentina, przyjmuję merytoryczne argumenty Cravena i Inkwizytora i się z nimi zgadzam. Napisałem scenariusz za szybko albo zabrakło mi talentu.

Ale za przytyk dotyczący używania przeze mnie podwójnych form płciowych – Mistrz/-yni Gry – należy się chłopakom solidna buła za kamuflowany szowinizm.

Komentarze


Aure_Canis
   
Ocena:
0
@Evunia (muszę tak pisać, by się wpasować w seksistowską konwencję patrzenia na białogłowy z góry)
"Dużo bab w npcach" to jest coś nadzwyczajnego?

Na sesjach, które prowadzę, kobiecy NPC-e są bardzo rzadkie. Jakbyś mnie zobaczyła, zrozumiałabyś, dlaczego. : D Jakkolwiek się nie postaram, kontrast między niewiestami a mym ryjem jest tak ogromny, że z immersji niteczuszki (to ta moja kobieca strona się ujawniła).

Stąd większość prozaicznych, drugoplanowych postaci to faceci, a w przypadku kobiet NPC-ów bardzo skupiam się na "jakości" i oryginalności ich charakterów, tak, by każda z nich wnosiła dużo do fabuły lub się wyróżniała. Zamiast zaś je odgrywać, posługuję się narracją trzecioosobową.

Za to moi gracze nie zapomną kampanii L5K, w której bossami była trójka wiedźm, mająca na swych usługach miasto terroryzowane przez ich wampirogejsze. ; ) Oj, tam kobiet było faktycznie sporo, ale gracze nie byli zainteresowani rozmowami o ich uciśnionej roli społecznej.
05-08-2012 21:54
banracy
   
Ocena:
0
Można też stosować na przemian mistrz/mistrzyni przy zachowaniu 50% proporcji, tak jak w poprawnych politycznie tekstach zachodnich używa się he/she. Uniwersalne, szybkie, skutecznie i co więcej nie trzeba wchodzić na Polteru żeby pisać jak to nam patriarchat scenariusz uwalił.
05-08-2012 22:07
Scobin
   
Ocena:
+2
@banracy

1. żeby pisać jak to nam patriarchat scenariusz uwalił

2. "Napisałem scenariusz za szybko albo zabrakło mi talentu"

Czy my na pewno czytaliśmy tę samą notkę? ;) Ale merytoryczna propozycja ciekawa (chociaż mnie by to akurat przeszkadzało) i prowadzi mnie do następującej konkluzji:

@Wszyscy

Pozytywny skutek notki beacona (pośrednio też opinii Inkwizytora i Cravena) oraz całej tej wymiany komentarzy: wskazano kilka ciekawych sposobów na "granie płcią" przez autorów scenariuszy. Myślę, że warto to podkreślić. :-)
05-08-2012 22:11
Jade Elenne
   
Ocena:
+4
Skoro już się przerzucamy cytatami i ekspertyzami, pozwolę sobie wkleić fragment opinii Rady Języka Polskiego: "Językowi nie da się jednak niczego narzucić, przyjęcie żadnej regulacji prawnej w tym zakresie nie spowoduje, że Polki i Polacy zaczną masowo używać form inżyniera bądź inżynierka, docentka bądź docenta, ministra bądź ministerka, maszynistka pociągu, sekretarza stanu czy jakichkolwiek innych tego rodzaju".

A jeśli język tak bardzo kształtuje świadomość, to po kilkunastu latach obcowania z podręcznikami szkolnymi, w których zwracano się do mnie wyłącznie w formie męskiej, powinnam chyba czuć się chłopcem, nie?

>>Salantor
Akurat to, co jest w Ruinach (spora liczba NPC-ów-kobiet), powinno być standardem, więc się nie dziw, że nikt Cię z tego powodu nie hołubi:P
05-08-2012 22:17
Salantor
   
Ocena:
+2
"Akurat to, co jest w Ruinach (spora liczba NPC-ów-kobiet), powinno być standardem, więc się nie dziw, że nikt Cię z tego powodu nie hołubi:P"

Z tym standardem to bym polemizował, bo wsio zależy od sytuacji. Nie jestem zwolennikiem parytetów "połowa kobiet, bo tak ma być". Jeśli mi do scenaria pasuje większa liczba kobiet - jasne. Jeśli nie, to sorry, ale na siłę nie będę ich wciskał, bo mamy równość między płciami. To się zresztą tyczy generalnie do wszystkiego, co robię od czasu, gdy poczytałem parę mądrych (oraz nieco głupszych) tekstów na temat płci. Staram się zwracać uwagę na to, by nie pomijać kobiet, ale nie będę mnożył ich stanu ponad miarę i potrzebę.
05-08-2012 22:25
Scobin
    I jeszcze dygresja
Ocena:
+2
Jak myślicie, ile scenariuszy (i sesji!) zdaje test Bechdel? ;)
05-08-2012 22:29
Anioł Gniewu
   
Ocena:
+4
Nie ma to jak namnożyć w scenariuszu enpiski (N-piski) a potem prowadzić sesję, popiskując dyszkantem albo pomrukując seksownym kontraltem ku uciesze kumpli...
Już wolę odgrywać chimerę! :)
05-08-2012 22:33
Jade Elenne
   
Ocena:
+1
>>Salantor
Ale mi nie chodzi o wyliczenie kobiet w scenariuszu co do jednej i obsadzania stanowisk według parytetu płciowego. Nie w każdym systemie zresztą by się to dało (a jakby zrobić na siłę, to by wyglądało co najmniej głupio). Ale dziwnie się czuję, czytając scenariusze, w których nie ma żadnej baby, a nie jest to brak umotywowany jakimiś względami fabuły czy settingu.
05-08-2012 22:38
Scobin
   
Ocena:
+6
@Anioł Gniewu

1. Nie wiem, co powie chimera na to, że chcesz go odgrywać. Czy o mnie też zrobisz sesję? ;)

2. Nie musisz wcale popiskiwać dyszkantem. Serio, ilu MG wymyśla (i zapamiętuje do końca sesji) osobny głos dla każdej postaci?
05-08-2012 22:38
Salantor
    Jade
Ocena:
0
O tym była kiedyś długa dyskusja. Pamiętam z niej jeden argument - twórcy po prostu często o kobietach zapominają. Wczoraj grając w Młotka nie spotkałem ani jednej. Nikomu to nie przeszkadzało, bo nikt się nad tym faktem nie zastanowił. Myślę, że gdybym o to szturchnął swojego MG (zwłaszcza, że gadaliśmy w czasie gry o kapłankach Sigmara), to pewnie by wprowadził parę kobiet.
05-08-2012 22:41
Anioł Gniewu
   
Ocena:
+2
@Salantor - oddaj plusika kradzieju! :)
No, oddałeś widzę...

@Scobin - W ramach rewanżu pozwolę Chimerze odgrywać siebie! ;) A co do Ciebie - poddaj pomysł na scenariusz z własnym udziałem a poprowadzę na Grajkonie! Byle nic mocno erotycznego... ;)
Jeśli chodzi o męskie postacie jestem na sesji jak Duszołap z Czarnej Kompanii - imię moje Legion, ale podobnie jak u Aure_Canis fizyczna forma mocno mnie ogranicza przy odgrywaniu kobiet i generuje niepotrzebny komizm na sesji... ;)
05-08-2012 22:46
Drachu
   
Ocena:
+7
Jade: Ha, akurat język kształtuje świadomość w stopniu naprawdę niamałym.
MAchnijmy ręką na toczącą się dyskusję o scenariuszu Beacona i o tym, jak przegrywać z klasą. Skupmy się na języku.
Zwróć uwagę, że w XX wieku mniejsze i większe reżimy toczące wojnę ideologiczną zwykle (nie piszę zawsze, bo a nuż o czymś nie wiem) zaczynały od narzucenia konkretnego języka, zgodnej z oficjalną linia nowomowy, która przenikała do języka stosowanego przez masy. NArzucenie debacie publicznej swojego słownictwa to pierwszy krok do sukcesu.

W tym przypadku, choć idee inne, to środki te same - język naprawdę kształtuje społeczeństwo. Chociaż trzeba przyznać, że poprzeczka jest zawieszona wysoko. Łatwo wprowadzić do mowy codziennej jakieś zwroty - kułak, reedukacja, wróg rasowy, wojna totalna, rasa panów i tak dalej.
Ale tutaj mówimy o zmianę rodzajów rzeczowników i wprowadzenie nowych form - rzecz znacznie trudniejsza niż pojedyncze zwroty. Ciężko wprowadzić takie zmiany na stałe i stawiam dolary przeciw orzechom, że miną lata zanim starania przeciwników dyskryminacji zostaną zwieńczone sukcesem (o ile to nastąpi).

Mam zaledwie 30 lat, a już widzę że jestem za starym psem, by nauczyć się nowych sztuczek tego rodzaju. Wymagałoby to zmiany formułowania zdań, wyrażania myśli, ba całego wręcz stylu, który może i nie jest przesadnie wyszukany, ale mój, własny i przychodzący mi naturalnie. Nic, co miałbym zamiar zmieniać.
Ba! Samo PTPA potrafi wywinąć jezykowego, niepostępowego orła, co ment swym czujnym okiem dostrzegł.

PS. Moja bezposrednia przełożona uważa, że kierowniczka to jest w sklepie mięsnym. NAtomiast u nas jest Pani kierownik.
05-08-2012 22:49
Anioł Gniewu
   
Ocena:
0
A tak na marginesie - GDZIE JEST MALAGGAR?!! Sądziłem że flejmy przyciągają go jak krew rekina... ;)
05-08-2012 22:53
Drachu
   
Ocena:
+2
Zastanawiałem się nad tym już wczoraj.
Wyszło mi jedno - plunął na Internety i pojechał na wakcje. Co ja również rad byłbym uczynić, ale życie nie bajka.
05-08-2012 22:58
Anioł Gniewu
   
Ocena:
0
Ano :(
05-08-2012 23:00
Jade Elenne
   
Ocena:
+7
>>>Drachu
"Ale tutaj mówimy o zmianę rodzajów rzeczowników i wprowadzenie nowych form - rzecz znacznie trudniejsza niż pojedyncze zwroty."
O to mi chodziło. Moja wypowiedź była celowo przejaskrawiona - chciałam zwrócić uwagę na sztuczność takiego rozwiązania. Łatwo narzuca się język w systemie totalitarnym czy nawet autorytarnym, ale w demokracji - na szczęście - konkurują ze sobą różne sposoby widzenia i opisywania świata.

Wiek, obawiam się, niewiele ma do tego, bo można, mając lat 30 czy 40, zostać anty- albo profeministycznym neofitą i działać znacznie bardziej zaciekle niż młode wilczki. Sama najczęściej mówię o sobie, że jestem historykiem (in spe) i nigdy nie czułam potrzeby przestawiania się na "historyczkę".

>>>Salantor
To racja; ja nie dopatruję się w tym złej woli twórców, a jedynie stwierdzam, że fajnie by było, gdyby kobiet w scenarach było więcej. Co ciekawe, mój MG od Wolsunga bardzo rzadko obsadzał kobiety w rolach NPC-ów, ale nie ja zwróciłam na to uwagę, a współgracz. Za to wszyscy NPC-e na sesjach zwracali się do drużyny w takiej formie, by uwzględnić, że gram kobietą.

Nie przekonuje mnie argument, że kobiet nie ma wśród NPC-ów, bo MG ma problem z odgrywaniem kobiecego głosu. Nie jest w stanie, to niech się nie męczy, tylko po prostu mówi normalnie. Kiedy czytacie na głos albo recytujecie wiersze, to też staracie się niebotycznie głos wyciągać? Gracze i tak przecież widzą, że MG płci nie zmienił, a wolę kobietę-NPC-a mówiącą basem niż brak kobiety-NPC-a w ogóle.
05-08-2012 23:05
Krzyś
   
Ocena:
+4
Okey, właśnie poświęciłem jakieś 10min mojego życia na przetrawienie tej notki i jej komentarzy. Nigdy nie byłem zbyt bystry, ale teraz czuję się dużo, dużo głupszy.

Ludzie, jak Wy możecie zajmować się takimi popierdółkami? Tak klasyczne z igły widły jak tylko można. Skąd Wy na to czas macie? Nie macie nic bardziej produktywnego do roboty?

W RPGi byście pograli, na zdrowie by Wam wyszło.
GNP i tyle w tym temacie, koniec trolla z mojej strony.
06-08-2012 00:24
Kamulec
   
Ocena:
0
@Jade Elenne
Przeciwna płeć to dodatkowa cecha BNa, którą trzeba odegrać, w dodatku do odegrania dość trudna. Nic dziwnego więc, że kiedy prowadzi mężczyzna, kobiet pojawia się mniej.

W przypadku gotowego scenariusza widzę dwie często zachodzące przyczyny
- opublikowany scenariusz opiera się na tym, co się stworzyło na własny użytek, a potem testowało
- scenariusz jest robiony z myślą o większości RPGowców

Z jednej strony kobiety na tym cierpią. Z drugiej - pisać scenariusz, który się będzie nam ciężko prowadziło, choć nie będzie lepszy? Pisać scenariusz pod mniejszość odbiorców?

Sądzę, że jedyna nadzieja w scenariuszach spisanych kobiecą ręką.
06-08-2012 00:39
Scobin
   
Ocena:
0
[EDIT]

@Drachu

Brawo, właśnie porównałeś feminizm z ZSRR i III Rzeszą. Kiedy zauważysz pierwszy milion ludzi zamordowanych przez feministki, daj znać. (Tak, uważam, że "ZSRR" i "III Rzesza" są tak mocno naładowane negatywnymi skojarzeniami, że te przenoszą się również na obiekt porównywany).
06-08-2012 00:45
Marigold
   
Ocena:
+6
Myślę, że w kwestii, która pojawiła się na początku dyskusji warto by rozgraniczyć dwie rzeczy.

Craven i Inkwizytor wskazali, że sposób zapisu 'Mistrz/-yni Gry" utrudnia lekturę, nie wdając się w dyskusje światopoglądowe - jako pierwsi odbiorcy tekstu wskazali, co ich irytowało w lekturze.

Większość komentarzy pod notką Jarka poszło dużo dalej. Rozumiem, że autor chce używać końcówek podwójnych, jego prawo, ale nie każdemu musi się to podobać i musi to odpowiadać. Mnie na przykład nie odpowiada. Wiem, że jestem stara i zapewne w związku z tym mam przestarzałe poglądy, ale nie lubię żeńskich form. Mało rzeczy jest mnie w stanie wyprowadzić z równowagi, ale jedną z nich jest na pewno sytuacja, kiedy ktoś zwraca się do mnie bądź mówi o mnie per 'prawniczka'. O ile sobie dobrze przypominam (a nie chce mi się szukać nieużywanego od pięciu lat dyplomu ukończenia studiów wyższych), mam na dyplomie napisane: 'magister prawa' i jestem prawnikiem. Nie jestem odosobniona w takim poglądzie. Mogę się powoływać głównie na przedstawicieli mojego zawodu, ale naprawdę współczułam panu mecenasowi, który opisując stan faktyczny wysokiemu sądowi na sali rozpraw posłużył się określeniem 'sędzina'. Pani sędzia dość dosadnie poinformowała go, że sędzina to żona sędziego, a ona jest sędzią.
06-08-2012 00:57

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.