
Dostałem
Savage Worlds! Superowo! Co prawda wersja kolekcjonerska to nie jest inwestycja życia – gratisy nie są warte swojej ceny – ale, tak czy siak, jestem zadowolony.
A radość moja jest tym większa, że mój egzemplarz przyszedł cały i zdrowy. Żadnych pocztowych uszkodzeń, o których
pisał Ramel.
Ale będzie i łyżka dziegciu.
Rozumiem, że Poczta Polska czasami zawala sprawę i paczka dociera do adresata jak psu z gardła wyjęta. Ale na rany Ha-Nocri! Każdy, kto spędził w Polsce więcej niż tydzień wie, że opakowywanie paczki tak jak na załączonym obrazku to nie najlepszy pomysł. Wie to Rebel, wiedzą to allegrowicze... nawet nasz nieszczęsny
sklepik punktowy lepiej zabezpiecza swoje przesyłki! W zwykły cienki papier to można batony pakować, a nie KOLEKCJONERSKIE wydanie gry, które masa klientów opłaciła miesiące przed wydaniem! No i wypadałoby wziąć winę na klatę, jak się nie zna realiów.
Palec i ręka należą do Oli, która koniecznie chciała znaleźć się w tym wpisie.
W maju zaczynamy grać w
Deadlands.
Waszym zdaniem...